Grupa 60 prezesów i dyrektorów europejskich firm związanych z przemysłem stalowym podpisała list otwarty na zbliżający się szczyt klimatyczny. Dotyczy on zmian jakie europejskie rządy chcą wprowadzić w trosce o sytuację klimatyczną, a które mogą negatywnie wpłynąć na rozwój gospodarczy i zatrudnienie w przemyśle stalowym.

List otwarty podpisali: m.in. Aditya Mittal, prezes ArcelorMittal Europe, Karl Köhler, prezes Tata Steel Europe, Andreas J. Goss, prezes Thyssenkrupp Steel Europe, Francesc Rubiralta i Rubio, prezes Celsa Group, Heinz Jörg Fuhrmann, prezes Salzgitter oraz Jerzy Kozicz, prezes CMC Zawiercie co stanowi niemal 100 procent branży w Europie.

Jak napisano w liście znalezienie efektywnego rozwiązania na zmiany klimatyczne jest celem wartościowym, ale nie może ono zagrażać polityce przemysłu hutniczego. Zdaniem Eurofer założenia klimatyczne i energetyczne na rok 2030 bez uwzględnienia wytycznych, które zapewnią konkurencyjność w skali ogólnoświatowej może zagrażać 335 tys. zatrudnionych w przemyśle metalurgicznym i 1,5 mln. pracowników z nim związnych.

Ponadto zwrócono uwagę, że koszty ponoszone przez firmy na rzecz ochrony klimatu mogą przekroczyć wynik EBITDA całej branży, wpłynąć na jej rozwój i pozbawić ją marż. Na sam system handlu emisjami europejskie hutnictwo wyda od 70 do 100 milionów euro w ciągu 10lat (od 2020 do 2030 roku). Spowoduje to, że nawet nabardziej efektywnie prosperujące firmy mogą stać się niekonkurencyjne. Prezesi nie zgadzają się także na obniżenie ilości bezpłatnych pozwoleń na emisję ze 100 na 75 procent. 

W liście otwartym przedstawiciele branży stalowej odwołują się do zapewnień ze szczytu Unii Europejskiej, w których informowano, że zmiany w polityce klimatycznej będą uwzględniały dobro przemysłu stalowego.

 

źrodło:www.wnp.pl