Mamy do czynienia z poważnym deficytem złomu na rynku - mówi Przemysław Sztuczkowski, Prezes Złomreksu. Ceny  miesiąc temu poszły w górę o 150 zł, a obecnie doszło do korekty. Za tonę złomu płaci się od tysiąca do tysiąca trzystu złotych w zależności od klasy złomu.
Natomiast pręty żebrowane kosztują w granicach 2100-2200 zł za tonę. Za granicą te ceny są ciut wyższe. Ceny rudy poszły w górę i nadal są tendencje wzrostowe, to samo jest w przypadku koksu. Jeżeli chodzi o surowce hutnicze, to ceny idą w górę.
Ceny przerzucane są na rynek, na razie konsumenci to akceptują. Zdają sobie sprawę, że decydują o tym podwyżki cen surowców.
Korekty cen są delikatne, wynikają między innymi z tego, co dzieje się na rynku tureckim. A ten rynek ma ruszyć od marca. Rynek złomu kieruje się prawem popytu i podaży. A tego złomu jest po prostu mało na rynku.
Złom wytwarza przemysł, branże maszynowa motoryzacyjna, czy AGD. A przecież był potężny spadek produkcji w tych segmentach przemysłu. A to ten przemysł dostarcza złom do hut. Tyle że ten przemysł mniej tego złomu wytworzył.
Przez to mamy do czynienia z poważnym deficytem złomu na rynku. Ten deficyt będzie się utrzymywał. Takie kraje, jak Turcja czy Chiny importują złom w dużych ilościach.
Złomrex wykorzystywane pełne moce produkcyjne. Mamy pełne obłożenie na najbliższe dwa miesiące.

Źródło:WNP.pl