Jerzy Kozicz, prezes CMC Poland uważa, że deklarowane przez projektodawców „uszczelnienie”  systemu  dla odpadów komunalnych, dotknie przedsiębiorstwa działające poza obszarem odpadów komunalnych takie jak CMC.  

 

- Nie rozumiemy dlaczego zmiany mają dotyczyć odpadów, które de facto są cennymi, posiadającymi wartość rynkową materiałami, które na pewno nie wylądują na dzikich wysypiskach w lasach. Przykładem jest złom stalowy, który w 100 proc. jest wykorzystywany do produkcji nowych wyrobów - mówi Jerzy Kozicz i podkreśla, że odpady stalowe produkowane przez huty od razu wracają do procesu produkcyjnego. Jeżeli jest to niemożliwe, przekazywane są w sposób kontrolowany do wykorzystania  w innych procesach produkcyjnych. 

Złom stalowy od dawna nie powinien być traktowany jako odpad – jest materiałem do produkcji stali w piecach łukowych, przedmiotem handlu, importu i eksportu w skali światowej. Nie zalega na wysypiskach – nawet, jeżeli przypadkowo się na nich znajdzie, szybko trafia do łańcucha dostaw. Cena tony złomu w tym roku zbliża się do tysiąca złotych. To samo dotyczy zresztą innych metali, których złomy stały się cennymi i poszukiwanymi surowcami. 

Zdaniem Kozicza projektodawca zmieniając system wystawiania Kart Przekazania Odpadu z miesięcznego na każdorazowe, zwiększy liczbę potwierdzanych kart ponad 10-krotnie. W wypadku przedsiębiorstwa takiego jak CMC Poland oznacza to konieczność wypełniania 100 000 kart rocznie, a więc zatrudnienia nowych pracowników, co wpłynie wyłącznie na zwiększenie kosztów. 

Niepokojąca dla branży jest również propozycja Ministerstwa Środowiska zastosowania odrębnego trybu postępowania, m.in. możliwości rezygnacji z przeprowadzenia konsultacji społecznych. Branża chciałaby mieć możliwość dyskusji na każdym etapie procedowania, tak jak to miało miejsce do tej pory. 
– Forma i szybkość,  a także sposób uzasadnienia wprowadzenia zmian do ustawy budzą nasze obawy. Tempo zmian, które według projektodawcy mają charakter „ porządkujący” i łączenie ich z wymaganiami wdrożenia  przepisów prawa europejskiego dyrektywy Komisji (UE) 2015/ 1127 z dnia 10 lipca 2015 r., której termin transpozycji upłynął 31 lipca 2016 r., jest według branży zupełnie nieuzasadnione. Przede wszystkim powinny być one konsultowane w celu wypracowania rozwiązania akceptowalnego przez wszystkie zainteresowane strony – mówi Jerzy Kozicz. 

Zdaniem Jerzego Kozicza, Ministerstwo Środowiska stara się maksymalnie przyspieszać prace nad ustawą i rezygnuje z konsultacji społecznych, aby uniknąć dyskusji. Ostatni projekt z 9 października 2017 r.  został przekazany pod obrady Rady Ministrów. Zmiany mają wejść w życie jeszcze w tym roku.

 

 

źródło: wnp.pl