Dziennik Puls Biznesu opisuje historię z 2012 r., gdy firmy Metalex, Steel Trans oraz Gryf dostarczały złom do huty znanego inwestora. Po kontroli okazało się, że złom był mieszany z ponad 100 tonami śmieci, a na nieprawidłowości przymykali oko skorumpowani pracownicy Ferrostalu. Dzięki temu przez długi czas mógł śmieciowy złom trafiał do firmy.

Po wykryciu procederu zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa trafiło do organów ścigania. Straty ze skontrolowanej dostawy śmieciowego złomu wyceniono na 154 tys. zł. Przedstawiciele Ferrostalu przeanalizowali również historyczne dane dotyczące dostaw złomu oraz wytopów, wskaźników procesu technologicznego w korelacji z informacjami z dostaw, oświadczeniami pracowników itp. Na tej podstawie całkowite szkody oszacowano na 30 mln zł. Po dwóch latach śledztwo gliwickiej prokuratury dobiegło końca, a sprawa trafiła do sądu.