Statystyki sprzedaży wskazują, że z polskiego rynku błyskawicznie znikają firmy oferujące stal zbrojeniową w szarej strefie, wyłudzając VAT. Nasila się natomiast skala tego zjawiska w Czechach i na Węgrzech. Stal w podejrzanie niskich cenach może stamtąd wracać do Polski.

Wprowadzenie odwrotnego naliczania VAT w branży hutniczej było najistotniejszą zmianą na rynku w ubiegłym roku. Wprowadzenie go z początkiem października 2013 r. radykalnie zmieniło sytuację na rynku prętów żebrowanych.
- Przede wszystkim powrócił optymizm i dystrybutorzy znów widzą sens w prowadzeniu biznesu w tej branży. Nowe uregulowania uporządkowały sprzedaż i w znaczącym stopniu wyeliminowały nieuczciwe firmy. Zużycie jawne wyrobów długich (w tym prętów żebrowanych) wzrosło licząc październik 2013 r. do października 2012 r. aż o 45 proc. To pokazuje skalę procederu - mówi Iwona Dybał, prezes Polskiej Unii Dystrybutorów Stali.

Nie wszyscy nasi sąsiedzi mają jednak takie same rozwiązania. - Węgrzy, którzy obecnie mają podobne do nas problemy, dopiero zaczynają walkę z procederem. Stal "wyprana" w ten sposób znów może trafiać na nasz rynek. To bardzo duże zagrożenie, dlatego zależy nam by pomagać innym krajom doświadczonym tym procederem - mówi Iwona Dybał, dodając że PUDS dzieli się doświadczeniem z węgierskimi firmami.

Taka sama potrzeba pojawiła się również w Czechach. - W grudniu mieliśmy polsko - czesko - słowacką konferencję, która tym razem miała miejsce w Czechach i było na niej wielu czeskich dystrybutorów stali. Poświęciliśmy na niej sporo miejsca zmianie ustawy o VAT. Po tym wystąpieniu mieliśmy mnóstwo pytań od czeskich dealerów o mechanizm tego procederu, o to jak doprowadziliśmy do zmiany sposobu naliczania VAT i jak długo trzeba było przekonywać rząd. Jak nam powiedzieli teraz wszyscy złodzieje z Polski przenieśli się na czeski rynek. Rynek został zasypany dziwnymi ofertami, z którymi nie wiedzą jak sobie poradzić - mówi Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izba Przemysłowo - Handlowej.
W Czechach straty wynikające z VAT są obecnie szacowane na 1 miliard koron czyli 160 mln PLN. - W Polsce reverse charge zostało wprowadzone na początku października ubiegłego roku, na Słowacji z początkiem tego roku i w tym trójkącie Czechy zostały jedynym krajem, w którym tego sposobu naliczania nie ma - mówi Robert Agh, prezes Ferony Polska. Przeniesienie procederu wyłudzeń VAT do Czech było tym łatwiejsze, że w dużej mierze wcześniej były one dokonywane za pośrednictwem firm zakładanych przez Polaków w Czechach.

żródło: WNP.pl